wtorek, 22 lutego 2022

PIERWORODNY

W Starym Przymierzu. Ziemia i wszystko, co ona rodzi, należą do Pana, ponieważ Bóg jest jedynym źródłem i dawcą życia. Dlatego własnością Boga są w sposób szczególny przychodzący na świat ludzie oraz płody roli. Jako wdzięczność za te dary składane były zgodnie z Prawem Mojżeszowym ofiary z pierwocin: z pierwszego otrzymanego od Boga syna oraz z pierwszych płodów, które w danym roku się urodziły. Oczywiście wyjątkową wartością był pierworodny syn. On dziedziczył dwakroć tyle co następni. On należał całkowicie do Boga i dlatego wdzięczna za Samuela Anna, żona Elkany, oddała go na służbę do świątyni. Samuel stał się, rzec można, pierworodnym prorokiem w Izraelu. Z wdzięczności za pierworodnych, którzy byli własnością Boga, Izraelici składali ofiary niejako ich wykupu od Boga, pomni na to, co stało się za Mojżesza z pierworodnymi Egipcjanami, gdy pierworodni Izraelici ocaleli dzięki krwi baranka paschalnego. Była to oczywiście zapowiedź przyszłego Mesjasza, pierworodnego Syna Bożego, który miał być złożony w ofierze za wszystkich ludzi. Tylko On był Pierworodnym, którego ofiarę Bóg przyjął. Inni ludzie składali za swoich pierworodnych ofiary całopalne. O tym mówił tekst o synu Abrahama – Izaaku, który nie miał umrzeć jako ofiara, lecz zamiast niego miał być ofiarowany Bogu baranek uwikłany w zarośla. (Rdz 22) Ubogie rodziny w Izraelu zamiast baranków składały parę synogarlic lub dwa młode gołąbki. Jeden był ofiarą całopalną za syna, drugi ofiarą przebłagalną za oczyszczenie matki z trzydziestotrzydniowej nieczystości legalnej po wylaniu krwi podczas połogu. Taką ofiarę złożyła też Maryja z Józefem przybywszy z Betlejem do świątyni w Jerozolimie. Jezus był już wtedy obrzezany i zgodnie z Prawem nosił swoje imię. (Łk 2,21-24)     

Jezus. Jezus był ze wszech miar Pierworodnym: pierworodnym Synem Ojca w Niebie, pierworodnym Synem Maryi, pierworodnym i najważniejszym człowiekiem stworzonym przez Boga. Jego wstępną zapowiedzią był Adam, protoplasta grzesznej ludzkości, gdy Jezus jest protoplastą nowej, zbawionej ludzkości. On jest tym wyjątkowym ludzkim synem, który zasłużył sobie na miejsce w Niebie. Dlatego powiedziane jest, że Jezus jest pierworodnym spośród umarłych, pierwszym z nas, który umarł a potem zmartwychwstał i otrzymał pełnię darów od Ojca w Niebie. Za Jezusem dopiero idziemy my. Jesteśmy bowiem niejako kolejnymi dziećmi Boga, dziećmi którym Niebo się nie należy, ale możemy nim zostać  obdarowani dzięki Jezusowi – Pierworodnemu Synowi Ojca. Zauważmy, że cały proces naszego obdarowania przez Boga odbywa się według planu, którego osią jest właśnie Pierworodny. On ofiarowuje się za nas, zdobywa za nas zasługi przed Ojcem, a potem Ojciec dzięki Niemu zaczyna nas obdarowywać. Najpierw  dary Ojca otrzymuje Pierworodny, a potem te same dary otrzymujemy my. Niesamowite jest to, że Syn Boży jako Pierworodny dzieli się z nami wszystkim, co sam zasłużenie ma - do tak wielkiej godności jesteśmy przez Niego podnoszeni. Dzieje się to tak, że On idzie pierwszy, przed nami,  jest naszym przewodnikiem do pełni życia w Bogu, a my kroczymy za Nim. Jest tak najpierw, gdy chodzi o nowe życie: Jezus zmartwychwstaje pierwszy, my potem, przy końcu czasów. Jest tak, gdy chodzi o Ducha Świętego. Najpierw Jezus otrzymuje Jego pełnię, jeszcze w doczesności, podczas gdy my w doczesności otrzymujemy od Niego tylko Ducha pierwociny w przyjmowanych sakramentach. Jednak przed końcem czasów i na nas zostanie wylana pełnia Ducha Świętego. Wreszcie, gdy chodzi o świętość i doskonałość, to najpierw święty i doskonały jest On, Jezus, odbicie Ojca. Potem my jesteśmy przez Jezusa niejako „ciągnięci w górę”, do podobnej świętości. Zatem w swoim planie Bóg najpierw przygotowuje dla nas wzór Pierworodnego, a potem czyni nas zbawionymi na Jego podobieństwo.

Matka Boża. Matka Boża przez całe swoje ziemskie życie była świadkiem coraz to nowych rzeczy, które czynił Jej Syn Pierworodny. On wszystko, co dokonywało się na jej oczach, czynił po raz pierwszy i niespodziewanie: pociągał pasterzy, Mędrców ze Wschodu, prowokował agresję Heroda, przywoływał wystąpienia proroków takich jak Symeon czy Anna, okazywał wyjątkowe przywiązanie do Świątyni, a potem czynił pasmo znaków i głosił naukę, co doprowadziło Go na Kalwarię i do zmartwychwstania. Wszystko to Maryja widziała po raz pierwszy i zachowywała w swoim sercu na całe życie, ponieważ było to pasmo wydarzeń nowych, które działy się po raz pierwszy i jedyny – raz na całe życie Jej, nasze i całego świata. Bo On, Pierworodny  całego stworzenia, czynił wszystko to dla nas, jeden raz i nigdy się w swym działaniu nie powtarzał.

Jeden też raz maleńki Jezus stanął na drodze Symeona, by ten wypowiedział nad Nim słowa proroctwa, które stały się drogowskazem Maryi na całe życie:

Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. (Łk 2, 29-35)

Duch Święty natchnął Symeona tak, że wśród wielu ludzi na terenie Świątyni rozpoznał tę jedną rodzinę z niemowlęciem. Gdy ktoś, kogo zupełnie nie znasz, wygłasza słowa od Boga, wtedy stają się one czymś poruszającym. Znają to doświadczenie także ludzie, którzy doświadczają mocy Ducha w Kościele, w jego wspólnotach charyzmatycznych. Takie słowa prorocze bywają ogólne, czasem ogólnikowe, a jednak, jeśli w nie wierzymy i zachowamy je w sercu, wtedy okazuje się, że w nich mieści się całe nasze późniejsze życie. Tak było też z Maryją. Znów słyszała to samo, co od Anioła, że jej Syn jest tym zbawieniem, które Bóg przygotował wobec wszystkich narodów – Żydów i pogan. Taka zapowiedź, biorąc pod uwagę realia polityczne, nie była wcale oczywista. Matka Boża nieustanie cierpiąca z powodu swej trudnej misji bardzo potrzebowała takiego umocnienia. Jej Syn będzie zbawicielem wszystkich, dlatego Ona nie może się dziwić, że Jego życie a z Nim Jej życie będzie wyjątkowe, pełne trudu i zaskakujących wydarzeń. Ta ponawiająca się pewność, że Oni idą razem do czegoś jedynego i wyjątkowego, była dla niej jakże krzepiąca.

Ale Duch Święty powiedział Jej przez Symeona jeszcze o tym, że działanie Jezusa w przyszłości odmieni całkiem porządek świata. Była to zapowiedź długofalowa. Upadnie porządek Starego Przymierza i powstanie Nowe Przymierze. Przyszłość Jej Syna będzie pełna nienawiści i prześladowania ze strony tych, którzy będą upadać, a Ona w tym upadku doświadczy wyjątkowego osobistego bólu. Będzie to ból Matki tracącej Syna, ale ta śmierć Jezusa stanie się objawieniem i osądzeniem zamysłów serc ludzkich. Pokaże, kto w tym przełomowym momencie będzie człowiekiem Bożym i pójdzie naprawdę za Bogiem, a kto od Boga odpadnie. Duch zapowiedział więc to, co jest znamieniem kryzysów wszystkich czasów, a także czasów ostatecznych. Pokazał, że musi dokonać się sąd nad światem i objawią się ci, co stoją przy Bogu, a nie tylko przy zewnętrznej tradycji. To jest proroctwo aktualne wtedy dla Matki Bożej i dziś dla nas, i po wszystkie czasy.

Czekanie na spełnienie proroctw. Tekst ewangelii Łukasza, który przeczytaliśmy, pokazuje w Osobie Matki Bożej jak należy przygotowywać się na zapowiedziany przez Boga czas. Oto Duch zapowiada coś nowego, przełomowego i na Jego słowa przychodzi Pierworodny. Ma być dawcą nowego porządku, jakiejś przemiany, odnowy, nawrócenia. Zapowiadają Go słowa zupełnie nieznanych proroków, a Maryja nie jest przerażona, ale  przyjmuje słowo do serca i kontynuuje swoje życie. Podejmuje je z Jezusem w Nazarecie i jest w Niego wpatrzona. Widzi to, co zapisał Łukasz, że Dziecię rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim. (Łk 2, 40) Jezus przestaje być mały, nabiera mocy i jest coraz mądrzejszy, a Ona widzi w Nim pełnię Ducha Świętego i jest pewna, że to On dokona tego, co Bóg zapowiedział. Wie, że Jej Syn Pierworodny przyniesie całemu światu już nie tylko pierwociny, ale pełnię darów Bożych: Odkupienie, nowe życie i Ducha Świętego, który spłynie w pełni na cały świat za Jego sprawą zgodnie z proroctwem Joela. (Jl 3,1) Maryja wie, że Duch Święty jest Panem świata, więc nie boi się przyszłości, tylko jest wpatrzona w Jezusa.

Diakon Jan 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz