Rzekł do niego Jezus: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim mieszkać. (J 14,23)
Nauka Jezusa. Jak pisze św. Jan, Pan Jezus żegnając się z apostołami przed swoim odejściem do Ojca kilkakrotnie wzywa ich, by zachowywali Jego przykazania czyli naukę, bo u Jana przykazania i nauka mają to samo znaczenie. I my też mamy czuć się wezwani tak jak apostołowie.
Pan odchodzi i zapowiada, że przyjdzie powtórnie, a tymczasem pozostawia swych uczniów pod opieką Ducha Świętego, który wkrótce będzie im dany. On ich wszystkiego nauczy, przypomni im i ugruntuje to, czego uczył Jezus, a zarazem wzywa właśnie do tego, by żyć według nauki Jezusa. Jej rdzeniem jest przykazanie miłości Boga i bliźniego, które Pan uwypuklił w Starym Testamencie i uczynił czymś najważniejszym w swojej nauce.
Zachowywanie nauki Pana, życie według niej, czyli jak mówimy, życie według nauki Kościoła, tak w historii jak i w czasie obecnym zawsze bierze się z dwóch inspiracji. Pierwszą z nich jest doczesność: wychowanie, przyzwyczajenie, wpływ otaczającego środowiska chrześcijańskiego, korzyści jakie można mieć z zachowywania tej tradycji. I nie chodzi tu o świętą Tradycję Kościoła, ale o tradycję kulturową, ludową, codzienną, w jakiej się obracamy. Jeszcze do niedawna była ona żywa i wielu ludzi pod jej wpływem było mniej lub bardziej chrześcijanami. Jednak obecne w niej elementy powierzchowności , a czasem nacisku i ograniczenia wolności sprawiały, że nigdy nie była ona źródłem żywej wierności Bogu i nie sprzyjała świętości, a jedynie letniości.
Nawrócenie. Świętość bowiem zacząć się musi nie od rutynowego
zachowywania nauki Pana Jezusa ale od nawrócenia. Nawrócenie to jest jakaś
radykalna zmiana w naszych sercach. Ona sprawia, że zaczynamy żyć nauką Jezusa
nie z tradycji i rutyny, ale ze względu na samego Boga i Pana Jezusa. Tylko ten
będzie prawdziwie i z przekonania zachowywał naukę Pana i żył według niej, kto
jest przywiązany do Pana, ma więź z Nim, miłuje Go. Kto mnie miłuje, ten będzie zachowywał Moją naukę.
Aby żyć tak jak naucza i żyje Jezus, potrzebne jest najpierw autentyczne poznanie Go, czerpiące ze słowa Bożego i z danych przez Jezusa sakramentów. Stąd najpierw przychodzi wiara a potem miłość do Pana Jezusa. To ona właśnie sprawia, że Jezus staje się dla nas bliski i ważny, że Jego naukę rozumiemy i chcemy nią żyć. Chcemy i to ze względu na Niego.
Miłość. Więź z Jezusem, miłość do Niego sprawiają, że jesteśmy na Niego otwarci i przyjmujemy to, co On nam daje. A podstawowy dar Jezusa dla uczniów to dar Ducha Świętego. Duch Święty wylany na Kościół podczas Pięćdziesiątnicy i od tej pory stale wylewany przez modlitwę i sakramenty sprawia, że Bóg – mieszka w naszych sercach. Stale jest obecny - od chwili chrztu i bierzmowania, ale także sprawia, że przyjmowanie Jezusa w Eucharystii, ugruntowuje Jego obecność w nas. Tak spełniają się słowa Jezusa, że On i Ojciec przychodzą i mieszkają w nas. Jesteśmy napełnieni Bogiem. Nigdy sami!
Możemy zatem podsumować to, jak Bóg prowadzi nas do Siebie. W związku z tym, że w naszym życiu i w całym świecie obecny jest grzech, najpierw przyszedł na świat Syn Boży w ludzkim ciele. Umarł za nas i przez to odkupił nas od grzechu. A kiedy zmartwychwstał i odszedł do Ojca, pozostawił nam Ducha Świętego, a Jego mocą Siebie i Ojca. Siebie pozostawił szczególnie w Eucharystii. I tak zamieszkuje w nas teraz cała Trójca Święta. Ona uczy nas miłości. Dzięki Jej obecności uczymy się miłować Boga, a także siebie wzajemnie. Jednak nim Jezus odszedł, zapowiedział, że przyjdzie powtórnie i wtedy zabierze nas do Ojca. Tego powtórnego przyjścia Pana oczekujemy z radością. Oby stało się ono jak najszybciej. Maranatha – przyjdź Jezu, Panie. Amen.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz